Jesteś jak perła, w słońcu lśnisz
W morzu śpisz, błękitem oddychasz
Ocean jest twojÄ… krwiÄ…, twojÄ… krwiÄ…
W srebrzystej sukni obok mnie stojÄ™ sam
Na szyi swej nosisz złoty znak
To ty i ja, ty i ja
Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Tak delikatna proszę płyń
W wielkim błękicie może znów narodzimy się
Wtedy dotknę, poczuję zapach twój
Będę kochał cię, kochał cię
Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Tak delikatna proszę płyń
Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
Utrwalasz głowy obiektywem w swojej maszynie
Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się
Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
On fotograf dziki wampir pije ludzkÄ… krew
On fotograf żyje obcym w swoim ciele
Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się
Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się / x 5
Spójrz jak wygląda moja twarz
Czy został chociaż ślad człowieka którego znasz
Zobacz jak szybko zmieniam siÄ™
Jak mi dodaje lat
Każde słowo twe
Nie widzÄ™
Nie słyszę nic
Przestaje odczuwać nawet Twój
Śmiech już nie dotyka mnie
I wiem że każdy ból pomaga wznosić mój
Własny mur
Kolejna lista skarg
Czy kłamstwo to czy żart
Wiem to banalne jest
Ale ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
I znów zdławię pusty śmiech
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę
Wiedz
Wiedz że nie poddam się
Dopóki czuję gdzieś
Płynącą we mnie krew
Póki smak życia w ustach mam
Póki zapach traw wciąż ogłusza mnie
Nie widzÄ™
Nie słyszę nic
Przestaję odczuwać nawet ból
Nie widzÄ™
Nie słyszę nic
Przestaję odczuwać nawet ból
Ale ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
I znów zdławię pusty śmiech
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę
I znów
Tak jak nie raz już
Znów to zrobię
Wiem wyjdÄ™ z siebie
I nikt nie dosięgnie mnie
Wbiję nowy cierń
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę
Ale ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
Tak wiem
Znowu matka noc ukołysze mnie
Gdy butelki szkłem strzelę sobie w łeb