Dlaczego nie można inaczej
Patrzeć gdzieś w dal i dorosnąć
Jak zwierze w szumiącym lesie
Nie było chyba takich potrzeb, przedtem
Odchodzę w czapce niewidce
Na skraj polany,
By dotrzeć na księzyc
Aa, aa widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy
Tak byłem podekscytowany
Niewyobrażalna próba tworzenia mgły
Aa, aa widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy
Aa, aa widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Zatyka nosy w dwusetce
Znowu świt
Wyczerpana noc
Oczy gwiazd dawno zamknął wiatr
Przemywając twarz uciszam gwar jeszcze ciepłych snów
Gęsta mgła kryje senny świat
Z nieba spadł anioł z twarzą psa
Stary most stoi tam gdzie stał
Wychodzę z domu i mówię sobie
Że będzie to ostatni dzień kiedy jestem
Pusty szept zalał pusty park