Dlaczego nie można inaczej
Patrzeć gdzieś w dal i dorosnąć
Jak zwierze w szumiącym lesie
Nie było chyba takich potrzeb, przedtem
Odchodzę w czapce niewidce
Na skraj polany,
By dotrzeć na księzyc
Aa, aa widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy
Tak byłem podekscytowany
Niewyobrażalna próba tworzenia mgły
Aa, aa widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy
Aa, aa widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Zatyka nosy w dwusetce
Kiedy tłum murarzy się rozpłynie
Rozgrzany w łóżkach swoich żon
Ktoś się zanurzy aż po szyję
Uprzedzić zdołasz własny zgon
Ref.:
Uprzedzić zdołasz własny zgon
Uprzedzić zdołasz własny zgon
Uprzedzić zdołasz własny zgon
Kiedy tłum murarzy się upije
Dzień cieżkiej pracy kończąc tak
Alkohol zwróci przeszłe chwile
Uprzedzić zdołasz własny zgon
Ref. (2x)