Dlaczego nie można inaczej
Patrzeć gdzieś w dal i dorosnąć
Jak zwierze w szumiÄ…cym lesie
Nie było chyba takich potrzeb, przedtem
OdchodzÄ™ w czapce niewidce
Na skraj polany,
By dotrzeć na księzyc
Aa, aa widzÄ™, ja widzÄ™
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy
Tak byłem podekscytowany
Niewyobrażalna próba tworzenia mgły
Aa, aa widzÄ™, ja widzÄ™
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy
Aa, aa widzÄ™, ja widzÄ™
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Zatyka nosy w dwusetce
Co pewien czas zmienia siÄ™ wiatr
Jesteśmy jak czarny dym
Rozciągnięty nad światem tak
Mały strach
Kruchy gniew
Strzepany z powiek pył
Wypełnia pieśń o przyszłych dniach
Kropla tu, szczypta tam
Każdy z nas zostawia ślad
Jak oddech fal i w muszli szum
Obce z gwiazd
Nocna ćma
Żeś był kształt w klepsydrach zmian
StrzelajÄ… tam gdzie przysypia wiatr
Widzisz mnie w telewizji
moją twarz, kilka słów
dziś w gazecie znów coś wiesz
wszystko wiesz to co o mnie w sieci jest
słuchasz płyt myślisz że mnie dobrze znasz
boje siÄ™ kim naprawdÄ™ jestem sam
pewnie coÅ› niespodoba siÄ™
i wiem tylko to jest jedynie tym co mam
tylko to czego nie zobaczysz
bo ja to nie ja to nie tak