Znowu nowy dzień, zobacz
Każdy tutaj wciąż ciągle liczy
Gdzie nie spojrzysz, patrz
Dzieci stoją cały czas na ulicy
Znowu nowy dzień
Znów znajomy mówi głos, znów to samo
Czemu właśnie ja?
Czemu właśnie przyszło mi w takim kraju?
Gdybym jeszcze umiał się śmiać
To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz
Nawet chciałbym uciec stąd
Tylko dokąd, dokąd tu uciekać?
Znowu nowy dzień
W telewizji mówi ktoś, że ustawa
Moje życie to moje życie
Weź to stąd, moja sprawa
Uwierz, gdybym tylko miał broń
Byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią
A ty myślisz, że nie mogę nic
Zawsze mogę do gardła skoczyć ci
Gdybym jeszcze umiał się śmiać
To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz
Nawet chciałbym uciec stąd
Tylko dokąd, dokąd tu uciekać?
Uwierz, gdybym tylko miał broń
Byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią
A ty myślisz, że nie mogę nic
Zawsze mogę
Zapomniałem zrobić wczoraj
Tego co miałem zrobić dziś
Bardzo wcześnie, kiedy wstałem
Mój świeży umysł nagle znikł
Wpatrzony ciągle w mleczną zupę
Połykam ostatni dym
Tak wiele znów straciłem
A może by tak
Poddać duszę chemicznym środkom
A do mózgu podpiać prąd
Poddać duszę chemicznym środkom
Aby zrozumieli mój własny błąd
Na ulicy szukam śmieci,
Którymi mógłbym wyżywić mózg
Nie pomaga mi szacunek
I tak długo nie moge już
Poddać duszę chemicznym środkom
A do mózgu podpiać prąd
Poddać duszę chemicznym środkom
Aby zrozumieli mój własny błąd
Znowu świt
Wyczerpana noc
Oczy gwiazd dawno zamknął wiatr
Przemywając twarz uciszam gwar jeszcze ciepłych snów
Gęsta mgła kryje senny świat
Z nieba spadł anioł z twarzą psa
Stary most stoi tam gdzie stał
Wychodzę z domu i mówię sobie
Że będzie to ostatni dzień kiedy jestem
Pusty szept zalał pusty park